Życie

Speeed…

Speed...

2012 zaczął się od jakiejś zmiany w mojej świadomości. Do tej pory nie myślałem na serio o wyjeździe z Polski. Teraz furtka została otwarta. Oczywiście nie znaczy to, że wyjadę. Ale czuję, że mój czas w Polsce już się wypalił i mogę wyjechać. Do tego będę dążył a co się wydarzy – zobaczymy…

Wczorajszy dzień przyniósł kolejną zmianę. Generalnie ostatnio meczę się sam ze sobą. Jakoś trudno mi poukładać sobie dzień, uporządkować tak, żeby na wszystko znaleźć czas. Te myśli mi się tak kłębiły od dłuższego czasu w głowie. I prośba, żeby coś się zmieniło, żeby życie wróciło na pozytywne tory. I wydarzyło się COŚ…

Z perspektywy życia codziennego zwyczajny wypadek. Przyczyna: zdenerwował mnie mój synek. Reakcja: ze złością odstawiłem na półkę pusty słoik. Skutek: sześć szwów na dłoni.

Z perspektywy intuicyjnej – energia znalazła inne ujście. Dopalają się resztki spraw, kończy się pewien trudny okres w moim życiu.

Pozytywna dyscyplina

Positive Discipline

Udało mi się zamówić i dotarły już bardzo ciekawe książki. O tym, jak być lepszym rodzicem, jak uczyć dziecko wartości, jak nie wydzierać się na nie :) Być rodzicem jest cholernie trudno….

Książki te są niesamowite. Pomysł podsunął mi Dada, kiedy gościł u mnie. Sam swego czasu musiał otworzyć przedszkole a na dzieci miał alergię :) Musiał się nauczyć bycia z dziećmi i pomogły mu w tym książki. Podzielił się ze mną swoimi doświadczeniami i polecił kilka tytułów. Miałem też okazję ogądać go w praktyce :) Nasz synek Ishan z niego nie złaził.

Zacząłem od „Positive Discipline.” Jest niesamowita! Podzielę się nią na blogu w miarę czytania i dojrzewania :) Notabene książki zamówiłem w księgarni wysyłkowej „The Book Depository” – ceny trochę wyższe, niż w Amazon, ale przesyłka DARMOWA. Czekałem 2 tygodnie :)

Słodycz kirtanu

Kiedy rzeka dociera do morza, przestaje być rzeką.

Shrii Shrii Anandamurti

Dzisiaj po raz pierwszy od baaardzo dawna tańczyłem kirtan. Zaprosiłem kilka osób. Ale tylko Ishan przyszedł :) Co prawda kirtan przespał, ale już na medytację do mnie przyszedł…  I było cudownie. Takiej słodyczy w kirtanie dawno nie czułem. Oto kolejna inspiracja po wizycie Dady Krsnasevanandy – co tydzień w niedzielę regularnie robić Dharmacakrę. Jak ktoś się przyłączy – jego zysk. Ja swojej błogości i tak zaznam….
Ach, nie mógłbym naprawdę poświęcić się praktyce duchowej bez radości odczuwania wszechotaczającej miłości! Coś się zmienia :)

Początek zmian

Dada Krsnasevananda

Dobiega końca pobyt Dady Krsnasevanandy. To wspaniały człowiek – sporo już czasu minęło, od kiedy mogłem porozmawiać z Aczarią jak z kumplem – bez tych wszystkich psychological-approache’ów.

Za nami dwa spotkania o PROUT – jedno w ośrodku buddyjskim, drugie w Fince, głównie z Zielonymi, którzy (na ile jestem w stanie ocenić póki co intuicyjnie, bo nie było jeszcze okazji do rozmowy) patrzą na PROUT jak na egzotyczną i piękną… utopię :) Sporo rozmów z Dadą, wiele przemyśleń, parę postanowień (by His Grace).

Przeżyłem też tłumaczenie dwóch warsztatów o jodze (z podziękowaniami dla Jurija ;). Jestem padnięty. Ale sporo z tego wyniosłem i mam nadzieję, że inni uczestnicy też.

Jakimś cudem udało się pokryć 3/4 kosztów przelotu Dady, co jest wynikiem niesamowitym zważywszy na krótki czas, jaki miałem na zorganizowanie warsztatów (podziękowania przy okazji dla wszystkich, którzy wsparli Dadę finansowo :)

W miarę czasu postaram się przetrawić materiały i wrzucić je na YT, chociaż nie obyło się bez niespodzianek: na wykładzie w ośrodku buddyjskim Dada zapomniał włączyć mikrofon, więc nagrał się tylko szum, na wykładzie w Fince było ciemno…. na warsztatach o koncentracji zapomniałem włączyć nagrywanie ;) etc….

Z nadzieją na to, że szykują się zmiany, idę spać :)

wszystko jest Miłością…

Here is the Music Player. You need to installl flash player to show this cool thing!

zakładki